W nocy budzi mnie Niall który cały czas się kręci.
- Niall ,obudź się ! - potrząsam nim a chłopak otwiera oczy.
- co się stało ? - pyta zaspany
- nie wiem
- to dlaczego mnie obudziłaś ?
- bo gadałeś coś przez sen
- oh...tak już mamy - odwraca się na drugi bok. Nie będę teraz o tym rozmawiała jest druga w nocy. Kładę się i szybko zasypiam. Gdy się budzę chłopaka nie ma obok mnie. Schodzę na dół ale tam też go nie ma. Eh Niall. Na stoliku zauważam karteczkę.
,,wyjeżdżam na tydzień. Nie martw się potem wszystko Ci powiem
Alice"
Mogła by napisać gdzie. Nie mam co ze sobą zrobić. Nudzę się samej w domu. Idę do łazienki ogarniam się i wychodzę z domu. Nagle dzwoni do mnie Louis..nie dawała mu swojego numeru.
- Em...Nicol przyjdziesz do mnie
- po co ? - pytam ale Louis się rozłączył. Co się dzieje ? Biegnę jak najszybciej mogę. Po 10 minutach jestem na miejscu. Pukam do drzwi które otwiera mi Louis.
- co się dzieje ? - pytam gdy widzę potłuczone talerze ,szklanki.
- jego spytaj - wskazuje na Nialla
- co ty robisz ? - podchodzę do niego ale Louis mnie zatrzymuję.
- uważaj jest pijany- ostrzega
- co proszę ? Jest 13 a ten już pijany ?- 13? To do której ja spałam.
- a co ja mam zrobić ?
- powiedział że będzie rozmawiał tylko z tobą
- Niall? - chłopak odwraca się do mnie.
- Nicol co ty..tu robisz ?
- ponoć chciałeś ze mną rozmawiać - patrzę w jego przekrwione od alkoholu oczy które są wypełnione wściekłością.
- Nie chciałem. Wyjdź stąd ! - krzyczy zbliżając się do mnie
- Nie kocham Cię! Nie na widzę Cię ! Wynoś się stąd - czy on mówi prawdę czy tylko tak bo...bo jest pijany.
- zwykła zdzira !
- Nicol lepiej idź do domu. Przepraszam Cię chciałem go uspokoić to on powiedział że tylko z tobą będzie rozmawiał- wyjaśnia Louis
- właśnie porozmawiał - odpowiadam i wychodzę z domu. Ja też go nie na widzę. A jeśli powiedział to bo jest pijany ? Nie chce go na razie widzieć więc idę do Ami.
- co się dzieje ? - pyta od razu gdy mnie widzi
- a co ma się dziać ? Niall powiedział że mnie nie kocha - opadam na łóżko
- wy razem jesteście ?
- chyba - odwracam się do dziewczyny
- to dlatego tak się wkurzyłaś kiedy.......no wiesz - mówi smutnie
- zapomnij. Ochlał się i krzyczy że mnie nie na widzi i nie kocha
- Miałaś racje. Jest nieobliczalny. Więc lepiej się z nim nie zadawaj
- Nie umiem. Zawsze gdzieś go spotkam. Nie umiem się od niego uwolnić- szlocham a Ami mnie przytula.
- Wszystko będzie dobrze. Zobaczysz. - próbuje mnie uspokoić tak jak ja chciałam Nialla.
- mogę tu spać ? - pytam po chwili ciszy
- pewnie - dziewczyna odpowiada z uśmiechem.
- chcesz coś do picia?
- tak ,soku - odpowiadam a Ami wychodzi z pokoju.
~oczami Nialla ~
- uspokoisz się ?! - drze się na mnie Zayn
- nie ! - biorę kolejny łyk wódki.
- co Ci odbija ? - podchodzi do mnie Harry ale od razu tego żałuje. Rzucam się na niego i okładam pięściami.
- idziesz do domu - Louis ciągnie mnie za koszulkę i wyprowadza z domu.
- wal się !,- krzyczę i powoli idę w stronę domu. Gdy już wchodzę nie zastaję nikogo. Na stoliku leży jaka kartka. Alice wyjechała ? Chuj z tym. Rozbieram się i kładę na kanapie.
~oczami Nicol~ -kolejny głupi film za nami
- ale nie puszczaj następnego - jęczę
- ok ,ok. To co chcesz robić ? - pyta a ja wzruszam ramionami
- hehe wiedziałam. Idziemy na imprezę ? Jest u Vanessy
- Vanessa też tu jest ? - pytam zdziwiona
- nom to idziemy ?
- okej ! - krzyczę a Ami od razu podbiega do szafy. Wyciąga czerwoną i złotą sukienkę.
- ja biorę czerwoną - zabieram ciuch z przed nosa dziewczyny.
Przebieram się i wiąże włosy. Potem idziemy do łazienki i robimy makijaż.
- ok to gotowe ? - pyta
- gotowe - śmiejmy się i przybijamy piątkę.
- a gdzie Van mieszka ?
- tu - wskazuje na duży dom z którego słychać muzykę. Wszyscy tak niedaleko mieszkają. Wakacje nie będą nudne.
- Nicol ! - Van rzuca się na mnie i próbuje udusić.
- dobra, dobra już
- chodzicie się czegoś napić. - Van ciągnie nas do dużego stolika na którym stoi jedzenie i alkohol.
~oczami Nialla ~
Kurwa oszaleję gdzie ona jest ? Nie odbiera ode mnie ,a jest już po jedenastej. Coś jej się stało ? Do tego kurwa cały czas piję i nie mogę przestać ,a jeśli ją straciłem ? Jej coś grozi ?
~oczami Nicol ~
- zatańczysz ? - podchodzi do mnie jakiś wysoki brunet
- oczywiście - odpowiadam i idę z nim na "parkiet". Tańczymy dopóki nie przeszkadza nam Ami.
- idziemy ? - pyta na co przytakuję.
- to był najwspanialszy i najgorszy dzień w moim życiu
- pamiętaj tylko to dobre nie złe
- Łato powiedzieć. - wzdycham
- jestem wykończona idę spać - oznajmia
- ja też
Przebieramy się w piżamę i wskakujemy do łóżka.
- dobranoc ! - krzyczy Ami
- ucisz się - karcę ją i zasypiam.
~ oczami Nialla~
Nie wróciła do własnego domu? Co ja zrobiłem ? Gdybym mógł sobie przypomnieć. Tak bardzo ją kocham. Cały czas próbuję się do niej dodzwonić ale to na nic.
~oczami Nicol ~
- Ami ,Ami !- krzyczę a dziewczyna wstaje łóżka
- co ?
- idę do domu
- oh...okej. To pa - Ami ponownie się przykrywa. Ubieram się w swoje wczorajsze ciuchy i wychodzę. Amanda mieszka niedaleko więc droga do domu zajmuje mi chwilę. Gdy wchodzę do środka zauważam Nialla który śpi na podłodze ,ale gdy zamykam drzwi chłopak zrywa się na równe nogi.
- Ni-Nicol- spogląda na mnie i nie mogę w to uwierzyć. Oczy ma całe spuchnięte od płaczu.
- jesteś ! Wróciłaś ! - próbuje mnie przytulić ale go odpycham
- co się stało ? - pyta roztrzęsiony
- nie wiesz ? A no tak bo się nachlałeś ! Mówiłeś że mnie nie na widzisz że nie kochasz i nazwałeś mnie zdzirą ! Po raz drugi ! - krzyczę a chłopak zachowuję dziwnie łapie się za włosy i siada na podłodze. Słyszę tylko ciche szlochy.
- nie chciałem naprawdę.
Nie wiem co mi odbiło
- może to że się nachlałeś jak głupi ! - krzyczę a chłopak wstaje i podchodzi do mnie
- puść mnie ! - wiercę się ale Niall przyciska mnie do ściany
- i co teraz zrobisz ? Uderzysz mnie ?! - parskam i widzę zdziwienie na twarzy chłopaka
- Ja bym Cię nigdy nie uderzył. Żałuje to co powiedziałem byłem kompletnie pijany a to dlatego że ........- przerywa i błądzi gdzieś wzrokiem
- nie masz zbyt dobrej wymówki ?
- nie potrzebuje wymówki ! Będę robił to co mi się podoba ! - krzyczy i mnie puszcza
- jednak to co mówiłeś było prawdą nie kochasz mnie ! Tylko nie wiem po co tak kłamałeś !
- Nie kłamię ! Kocham Cię Nicol
- daj mi spokój! - wbiegam na górę i zamykam się w pokoju. Nagle słyszę jego kroki zbliżające się do drzwi.
- otwórz !
- proszę - Dodaje po chwili. Nic na to nie poradzę że to robię.
- Nicol ja Cię przepraszam
- za co ? Za to że mnie obraziłeś i powiedziałeś różne rzeczy czy za to że się opiłeś i nawet nie chcesz mi powiedzieć dlaczego ?
- za to pierwsze ,nie będę Ci się tłumaczył ze wszystkiego co robię. Jesteśmy ze sobą tydzień . Nie uważasz że przesadzasz ?
- może - siadam na łóżku i wyciągam laptopa
- będziesz się na mnie gniewać ?
- nie - odpowiadam i spoglądam na chłopaka
- Kocham Cię skarbie - przytula się do mnie
- Ja cie....Kocham Cię Niall. A tak wogule to płakałeś ?
- Kiedy ? Ja ? Nie ! No dobra tak ale jeśli komuś powiesz - grozi na co wybucham śmiechem.
- to opowiadaj co wczoraj robiłaś ? - kładzie się na łóżku a ja obok niego
- gdy wyszłam od Louisa...- zaczynam ale Niall mi przerywa
- co robiłaś u Louisa ?- warczy
- zgadnij - przewracam oczami a chłopak wpada w większą złość
- zadzwonił do mnie i powiedział ze demolujesz mu dom więc przyjechałam potem zacząłeś krzyczeć że mnie nie kochasz i jestem zdzirą więc wyszłam. Udałam się do Ami oglądałyśmy filmy a wieczorem poszłyśmy na imprezę do Van - Niall cały czas się na mnie patrzy i co chwila się uśmiecha.
- na imprezę ? Ja też byłem na takiej jednoosobowej ale było co pić - wzdycha
- ile ty wypiłeś ?
- nie pamiętam - opiera się na łokciu i całuje mnie w czoło.
- przykro mi ale muszę wyjść - wstaje
- gdzie ?
- do Louisa. Muszę go prze....przeprosić - odpowiada cicho
- Wow. Pewnie nikt w to nie uwierzy
- haha bardzo śmieszne - uśmiecha się głupawo i wychodzi. Eh....zawsze mu wybaczę i chyba wszystko. Nigdy nie sądziłam że ktoś taki jak on będzie moim "chłopakiem"
sobota, 7 lutego 2015
piątek, 6 lutego 2015
rozdział 6
Rano budzę się wtulona w....w Nialla. Zrywam się z łóżka na co chłopak cicho pomrukuje i odwraca się na drugi bok. Co ja tu...ahh..wyznał mi MIŁOŚĆ! Chyba. Schodzę na dół i wchodzę do kuchni. Alice na szczęście jeszcze śpi. Robię śniadanie czyli naleśniki które mi wyszły perfekcyjnie. Nalewam soku do szklanki i wchodzę na górę .
Ale co ja mu śniadanie robię? Gdy wchodzę do pokoju Niall już nie śpi tylko błądzi wzrokiem po pomieszczeniu. Nagle jego oczy są skupione na mnie i po chwili się uśmiecha.
- co tam masz ? - pyta chrapliwym głosem ,a moje nogi zamieniają się w watę.
- śniadania - podaje mu talerz i siadam obok niego.
- dziękuje
- nie masz za co - wstaje i kieruje się do szafy. Wybieram krótkie spodenki i jakąś szarą bluzę. Idę do łazienki i ubieram swoje ciuchy. Przemywam twarz wodą i robię lekki makijaż. Czeszę włosy gdy nagle słyszę pukanie do drzwi.
- mogę wejść ? - pyta Niall. Otwieram drzwi i kończę się czesać.
- gdzie się wybierasz ? - podchodzi do mnie na niebezpieczną odległość. Łapie mnie za kitkę odchylając moją głowę do tyłu i zaczyna składać małe pocałunki na mojej szyi. Łapie mnie za nogi i usadawia na szafce.
- em..Niall - zaczynam ale chłopak przerywa mi pocałunkiem. Całuje mnie zachłannie tak jak ostatnim razem.
- Niall - próbuję odsunąć chłopaka od siebie ale jest silniejszy. Jego dłonie wędrują pod moją bluzę. Czuję dreszcze przeszywające moje ciało. Wplatam swoje place w jego włosy na co się uśmiecha. Jednym ruchem zdejmuje mi bluzę.
- Niall - próbuję ponownie ale nie reaguje. Chłopak dobiera się do stanika szybko go odpinając. Jedną ręką masuje moje piersi a drugą pootrzymuje mnie na szafce. Odrywa się ode mnie schodząc z pocałunkami do szyi.
- halo ! mogłabym w końcu wejść ? Tutaj ludzie śpieszą się do pracy ! - słyszę poddenerwowaną Alice. Schodzę z szafki zakładając stanik i bluzę.
- kurwa zawsze ktoś musi przeszkodzić - Niall mamrocze pod nosem na co chichocze.
- jakie rumieńce Ci wyskoczyły - uśmiecha się a ja spoglądam w lustro
Wychodzimy z łazienki i zastajemy zdenerwowaną Alice.
- super sex w łazience - parska i wchodzi do pomieszczenia
- jeszcze nie skończyłem - Niall łapie mnie za rękę i odwraca w swoją stronę. Przygryzam dolną wargę a chłopak łobuzersko się uśmiecha.
- boże o czym ty myślisz ? Jeszcze siadania nie skończyłem - puszcza mnie i wchodzi do pokoju. Schodzę na dół i siadam na kanapie. Zaczynam oglądać jakiś głupi film. Zauważam swój telefon. Włączam go i widzę 10 nieodebranych połączeń od Ami.
- Co robisz? -Pyta nagle Niall a ja upuszczam telefon.
- Kuźwa - podnoszę go i widzę pęknięty ekran
- Przepraszam nie chciałem Cię wystraszyć - Drapie się po karku nie wiedząc co zrobić. Siada obok i mnie przytula.
- To tylko telefon
- Kocham Cię - odsuwa się żeby na mnie spojrzeć
- ja Ciebie też.
-Może poszlibyśmy gdzieś razem ? - pytam nie pewnie
- nie chodzę na randki - odpowiada gapiąc się w ścianę
- to może zacznij ?
- nie chce i już - parska
- spokojnie - unoszę ręce do góry w geście obronnym. Siedzimy tal w ciszy patrząc się na siebie dobre paręnaście minut gdy nagle do Nialla dzwoni telefon.
-uhm halo ?. Tak. Okej Zaraz będę - rozłącza się i odkłada urządzenie na stolik.
- Wiesz Louis do mnie dzwonił i zaprasza mnie do siebie a na myśli mnie chodzi mi o nas - ło ło ło powoli
- czyli idziemy razem ? - pytam zgubiona
- nie wyraźnie mówię czy co ?
- czy co - odpowiadam i wstaję ubrać buty.
- pójdziemy na pieszo Louis mieszka pięć domów dalej - oznajmia i obejmuje mnie ramieniem.
- Niall chyba wszystko za szybko się toczy - zaczynam
- czyli ? - i po co ja to powiedziałam? Nawet sama nie wiem o co mi chodzi. Podoba mi się to że Niall jest teraz taki czuły wobec mnie ale to za szybko się dzieje albo ja przesadzam.
- no ? Jesteś tam ? - chłopak macha ręką przed moją twarzą
- Nie ważne....zapomnij
- Nie wieżę że wogule nie znam Londynu. Moi rodzice. Znaczy my przyjeżdżaliśmy tu na wakacje
- na wakacje do Londynu ? Ogólnie pochodzę z Irlandii ,a dokładniej z Mullingar
- ah...to stąd ten pociągający akcent
- No wiem na wszystkie to działa
- ej- lekko uderzam go w ramię
- hahaha- aww jego śmiech jeszcze lepszy od jego uśmiechu. Czy ja naprawdę tak myślę? Jest ideałem. Ogarnij się. Jeju nawet nie wiecie jak to boli gdy rozgrywa się walka serca a rozumu.
- i o to jesteśmy - Niall otwiera mi drzwi i od razu wszyscy nas witają.
- uuuu ! Chłopie widzę że znalazłeś sobie dziewczynę - Liam poklepuje go po plecach.
- Nie ! Jesteśmy kumplami. Cóż tak jak Alice - wyjaśnia i spogląda na mnie. Co to miało być ? Ah. Boi się przyznać. Wstydzi się że powiedział mi "kocham Cię" ?
- no co tak stoicie? siadajcie - Zayn popycha mnie na kanapę a obok mnie Nialla.
- napicie się czegoś ? - pyta z kuchni Liam. Niall cały czas na mnie patrzy ale nie zwracam na to uwagi. Jesteśmy kumplami. Żałosne.
- nie - odpowiadam oschle.
- em.okej - Liam siada na fotelu i włącza jakiś mecz. Serio ?.
- Ja pójdę - uśmiecham się sztucznie i kieruje w stronę drzwi. Nie że ich nie lubię. Lubię. Tylko nie chce mi się siedzieć i oglądać meczu. Może Niall pójdzie ze mną. Boże...dlaczego ja się tak łudzę. Skoro nawet nie chce powiedzieć" a wiecie to moja dziewczyna" na pewno nią jestem? Może to jakaś głupia gierka ? Za dużo myśli na raz. Wrócimy do tego kim dla niego jestem. Dziewczyną ? On wogule kiedyś miała dziewczynę ? Ugh. Siadam na ławce. Muszę trochę odpocząć.
- Nicol ? - jak zwykle łudzę się że to Niall ale to tylko zrozpaczona Ami. Zrozpaczona ?
- co się stało ?
- nie nic ,tylko martwiłam się bo nie odbierałaś ode mnie telefonów
- tsa....przepraszam. Wiesz muszę już iść - do tego unikam rozmowy z przyjaciółką. Idę do domu. Jestem tym wszystkim zmęczona. Gdy wchodzę nie wierzę własnym oczom. Zastaję Nialla.
- Nicol gdzie ty byłaś ?
- a co Ciebie to interesuje ? W końcu jesteśmy tylko kuplami.
- Naprawdę tak Cię to rusza ? - z jaką obojętnością mówi
- em....tak bo wiesz ja.....naprawdę Cię kocham
- a ja nie ? - nareszcie na mnie patrzy a nie w ten pieprzony
- nie zauważyłam tego
- boże....wybacz ale okazywanie uczuć słabo mi wychodzi. Nigdy nie miałem dziewczyny ani takiej osoby do której mógłbym mówić "kocham Cię"
- oh - współczuje mu. No ja miałam tych kochających rodziców. Ale on nie.
- przepraszam - mamrocze pod nosem
- dobra koniec tematu - Chciałabym żeby powiedział za co mnie przeprasza. Ja naprawdę przesadzam. Odbija mi. Super.
- Nicol Kocham Cię
- ja Ciebie też - odpowiadam na co marszy brwi
-co ?
- nie mów "ja ciebie też" - jakie wymagania. Wzdycham głośno a chłopak przewraca oczami.
- Kocham Cię Niall - na jego twarzy pojawia się wielki uśmiech
żadne głupawy albo łobuzerski. Uśmiech szczęścia.
- to może dokończymy to co zaczęliśmy rano ? - pyta oblizując swoje usta
- em..nie - wzruszam ramionami
- bardzo proszę
- nie znaczy nie - syczę
- trzeba było mówić że masz okres
- Niall !- karcę go a chłopak wybucha śmiechem. Uwielbiam go.
- coo robimy ? -pytam gdy już powstrzymuje się od śmiechu
- obejrzymy jakiś film ?
- możemy - Niall przełączana jakiś niezbyt ciekawy ale cii.... Wtulam się w chłopaka i przykrywam kocem.
~oczami Nialla ~
- Nicol ? - lekko szturcham ją w ramię ale nie reaguje. Czyli śpi. Wyłączam telewizor i niosę ją na górę. Ledwo otwieram drzwi od pokoju i kładę ją na łóżku.
- Niall - cicho pomrukuje. Zdejmuję spodnie i usadawiam się obok niej. Tak bardzo ją kocham,ale ona jest lepsza ode mnie. Boje się że ją stracę.
Ale co ja mu śniadanie robię? Gdy wchodzę do pokoju Niall już nie śpi tylko błądzi wzrokiem po pomieszczeniu. Nagle jego oczy są skupione na mnie i po chwili się uśmiecha.
- co tam masz ? - pyta chrapliwym głosem ,a moje nogi zamieniają się w watę.
- śniadania - podaje mu talerz i siadam obok niego.
- dziękuje
- nie masz za co - wstaje i kieruje się do szafy. Wybieram krótkie spodenki i jakąś szarą bluzę. Idę do łazienki i ubieram swoje ciuchy. Przemywam twarz wodą i robię lekki makijaż. Czeszę włosy gdy nagle słyszę pukanie do drzwi.
- mogę wejść ? - pyta Niall. Otwieram drzwi i kończę się czesać.
- gdzie się wybierasz ? - podchodzi do mnie na niebezpieczną odległość. Łapie mnie za kitkę odchylając moją głowę do tyłu i zaczyna składać małe pocałunki na mojej szyi. Łapie mnie za nogi i usadawia na szafce.
- em..Niall - zaczynam ale chłopak przerywa mi pocałunkiem. Całuje mnie zachłannie tak jak ostatnim razem.
- Niall - próbuję odsunąć chłopaka od siebie ale jest silniejszy. Jego dłonie wędrują pod moją bluzę. Czuję dreszcze przeszywające moje ciało. Wplatam swoje place w jego włosy na co się uśmiecha. Jednym ruchem zdejmuje mi bluzę.
- Niall - próbuję ponownie ale nie reaguje. Chłopak dobiera się do stanika szybko go odpinając. Jedną ręką masuje moje piersi a drugą pootrzymuje mnie na szafce. Odrywa się ode mnie schodząc z pocałunkami do szyi.
- halo ! mogłabym w końcu wejść ? Tutaj ludzie śpieszą się do pracy ! - słyszę poddenerwowaną Alice. Schodzę z szafki zakładając stanik i bluzę.
- kurwa zawsze ktoś musi przeszkodzić - Niall mamrocze pod nosem na co chichocze.
- jakie rumieńce Ci wyskoczyły - uśmiecha się a ja spoglądam w lustro
Wychodzimy z łazienki i zastajemy zdenerwowaną Alice.
- super sex w łazience - parska i wchodzi do pomieszczenia
- jeszcze nie skończyłem - Niall łapie mnie za rękę i odwraca w swoją stronę. Przygryzam dolną wargę a chłopak łobuzersko się uśmiecha.
- boże o czym ty myślisz ? Jeszcze siadania nie skończyłem - puszcza mnie i wchodzi do pokoju. Schodzę na dół i siadam na kanapie. Zaczynam oglądać jakiś głupi film. Zauważam swój telefon. Włączam go i widzę 10 nieodebranych połączeń od Ami.
- Co robisz? -Pyta nagle Niall a ja upuszczam telefon.
- Kuźwa - podnoszę go i widzę pęknięty ekran
- Przepraszam nie chciałem Cię wystraszyć - Drapie się po karku nie wiedząc co zrobić. Siada obok i mnie przytula.
- To tylko telefon
- Kocham Cię - odsuwa się żeby na mnie spojrzeć
- ja Ciebie też.
-Może poszlibyśmy gdzieś razem ? - pytam nie pewnie
- nie chodzę na randki - odpowiada gapiąc się w ścianę
- to może zacznij ?
- nie chce i już - parska
- spokojnie - unoszę ręce do góry w geście obronnym. Siedzimy tal w ciszy patrząc się na siebie dobre paręnaście minut gdy nagle do Nialla dzwoni telefon.
-uhm halo ?. Tak. Okej Zaraz będę - rozłącza się i odkłada urządzenie na stolik.
- Wiesz Louis do mnie dzwonił i zaprasza mnie do siebie a na myśli mnie chodzi mi o nas - ło ło ło powoli
- czyli idziemy razem ? - pytam zgubiona
- nie wyraźnie mówię czy co ?
- czy co - odpowiadam i wstaję ubrać buty.
- pójdziemy na pieszo Louis mieszka pięć domów dalej - oznajmia i obejmuje mnie ramieniem.
- Niall chyba wszystko za szybko się toczy - zaczynam
- czyli ? - i po co ja to powiedziałam? Nawet sama nie wiem o co mi chodzi. Podoba mi się to że Niall jest teraz taki czuły wobec mnie ale to za szybko się dzieje albo ja przesadzam.
- no ? Jesteś tam ? - chłopak macha ręką przed moją twarzą
- Nie ważne....zapomnij
- Nie wieżę że wogule nie znam Londynu. Moi rodzice. Znaczy my przyjeżdżaliśmy tu na wakacje
- na wakacje do Londynu ? Ogólnie pochodzę z Irlandii ,a dokładniej z Mullingar
- ah...to stąd ten pociągający akcent
- No wiem na wszystkie to działa
- ej- lekko uderzam go w ramię
- hahaha- aww jego śmiech jeszcze lepszy od jego uśmiechu. Czy ja naprawdę tak myślę? Jest ideałem. Ogarnij się. Jeju nawet nie wiecie jak to boli gdy rozgrywa się walka serca a rozumu.
- i o to jesteśmy - Niall otwiera mi drzwi i od razu wszyscy nas witają.
- uuuu ! Chłopie widzę że znalazłeś sobie dziewczynę - Liam poklepuje go po plecach.
- Nie ! Jesteśmy kumplami. Cóż tak jak Alice - wyjaśnia i spogląda na mnie. Co to miało być ? Ah. Boi się przyznać. Wstydzi się że powiedział mi "kocham Cię" ?
- no co tak stoicie? siadajcie - Zayn popycha mnie na kanapę a obok mnie Nialla.
- napicie się czegoś ? - pyta z kuchni Liam. Niall cały czas na mnie patrzy ale nie zwracam na to uwagi. Jesteśmy kumplami. Żałosne.
- nie - odpowiadam oschle.
- em.okej - Liam siada na fotelu i włącza jakiś mecz. Serio ?.
- Ja pójdę - uśmiecham się sztucznie i kieruje w stronę drzwi. Nie że ich nie lubię. Lubię. Tylko nie chce mi się siedzieć i oglądać meczu. Może Niall pójdzie ze mną. Boże...dlaczego ja się tak łudzę. Skoro nawet nie chce powiedzieć" a wiecie to moja dziewczyna" na pewno nią jestem? Może to jakaś głupia gierka ? Za dużo myśli na raz. Wrócimy do tego kim dla niego jestem. Dziewczyną ? On wogule kiedyś miała dziewczynę ? Ugh. Siadam na ławce. Muszę trochę odpocząć.
- Nicol ? - jak zwykle łudzę się że to Niall ale to tylko zrozpaczona Ami. Zrozpaczona ?
- co się stało ?
- nie nic ,tylko martwiłam się bo nie odbierałaś ode mnie telefonów
- tsa....przepraszam. Wiesz muszę już iść - do tego unikam rozmowy z przyjaciółką. Idę do domu. Jestem tym wszystkim zmęczona. Gdy wchodzę nie wierzę własnym oczom. Zastaję Nialla.
- Nicol gdzie ty byłaś ?
- a co Ciebie to interesuje ? W końcu jesteśmy tylko kuplami.
- Naprawdę tak Cię to rusza ? - z jaką obojętnością mówi
- em....tak bo wiesz ja.....naprawdę Cię kocham
- a ja nie ? - nareszcie na mnie patrzy a nie w ten pieprzony
- nie zauważyłam tego
- boże....wybacz ale okazywanie uczuć słabo mi wychodzi. Nigdy nie miałem dziewczyny ani takiej osoby do której mógłbym mówić "kocham Cię"
- oh - współczuje mu. No ja miałam tych kochających rodziców. Ale on nie.
- przepraszam - mamrocze pod nosem
- dobra koniec tematu - Chciałabym żeby powiedział za co mnie przeprasza. Ja naprawdę przesadzam. Odbija mi. Super.
- Nicol Kocham Cię
- ja Ciebie też - odpowiadam na co marszy brwi
-co ?
- nie mów "ja ciebie też" - jakie wymagania. Wzdycham głośno a chłopak przewraca oczami.
- Kocham Cię Niall - na jego twarzy pojawia się wielki uśmiech
żadne głupawy albo łobuzerski. Uśmiech szczęścia.
- to może dokończymy to co zaczęliśmy rano ? - pyta oblizując swoje usta
- em..nie - wzruszam ramionami
- bardzo proszę
- nie znaczy nie - syczę
- trzeba było mówić że masz okres
- Niall !- karcę go a chłopak wybucha śmiechem. Uwielbiam go.
- coo robimy ? -pytam gdy już powstrzymuje się od śmiechu
- obejrzymy jakiś film ?
- możemy - Niall przełączana jakiś niezbyt ciekawy ale cii.... Wtulam się w chłopaka i przykrywam kocem.
~oczami Nialla ~
- Nicol ? - lekko szturcham ją w ramię ale nie reaguje. Czyli śpi. Wyłączam telewizor i niosę ją na górę. Ledwo otwieram drzwi od pokoju i kładę ją na łóżku.
- Niall - cicho pomrukuje. Zdejmuję spodnie i usadawiam się obok niej. Tak bardzo ją kocham,ale ona jest lepsza ode mnie. Boje się że ją stracę.
czwartek, 5 lutego 2015
rozdział 5
- gdzie jedziemy ? - pytam po chwili
- oh no zobaczysz - odpowiada. Nagle słyszę dzwonek swojego telefonu. Zaczynam przeszukiwać torbę.
- kobiety - drwi Niall. Znajduje go i od razu odbieram.
- halo ?
- Nicol ? Tu Ami. Nie zgadniesz jestem w Londynie ! - słyszę pisk w słuchawce.
- na prawdę? A dokładniej ? - pytam a Amanda podaje mi adres
- Jestem na wakacjach u cioci. Wpadniesz do mnie ? Proszeee
- oh no dobrze..o której ?
- TERAZ !- krzyczy i się rozłącza. Super...
- Niall....możemy pojechać do domu ? - błagam ,błagam
- nie
- ale moja przyjaciółka tu jest i chciałabym się z nią zobaczyć- wyjaśniam a chłopak zatrzymuje auto. Uhh....już się boję.
- gdzie ona mieszka ? - pyta więc podaje mu adres.
- zawiozę Cię - wzrusza ramionami
- dziękuje i przepraszam
- nie ma za co i mówiłem żebyś za wszystko nie przepraszała.....a zresztą za co ty mnie przepraszasz ?
- no wiesz....chciałeś "spędzić" ze mną czas a ja jednak idę do przyjaciółki - mówię bawiąc się swoją bluzką
- już się przyzwyczaiłem do tego że ludzie mnie unikają i nie chcą ze mną rozmawiać - parkuje auto i spogląda na mnie tymi swoimi błękitnymi oczkami.
- Niall to nie tak że ja nie chcę z tobą rozmawiać fakt że czasami się Cię boje. Ale ja naprawdę tego nie planowałam
- boisz się mnie ?- pyta zdziwiony
- tylko czasem - odpowiadam i wychodzę z auta ale Niall mnie powstrzymuje. Głaszczę mój policzek i całuje w usta.
- cześć - odpycham go i wychodzę. Podchodzę do drzwi i pukam. Drzwi otwiera wysoka brunetka o brązowych oczach czyli moja Ami.
- Nicol ! - krzyczy i mnie przytula.
- wchodź - wpycha mnie do środka i ciągnie do pokoju.
- więc jak tam z tym "znienawidzonym" chłopakiem ? - siada na łóżku i wskazuje miejsce obok siebie.
- cóż wyrzuciłam go i tego samego dnia ponownie go przyjęłam - uśmiecham się a Ami wybucha śmiechem
- ktoś tu się zakochał
- Nie! - udaję obrażoną
- jasne ,jasne
- on jest nieobliczalny - wywąchuję rękami jak oszalała
- Ami ! Ktoś do Ciebie ! - krzyczy z dołu jej ciocia
- Emm....nie spodziewałam się nikogo - spogląda na mnie i wychodzi z pokoju. Po chwili wraca....z.....z....Niallem.
- to ten nieobliczalny ? - drażni się ze mną papugując moje ruchy. Oj Ami nie pomagasz.
- nieobliczalny ? - chłopak patrzy na mnie a ja nerwowo się uśmiecham. Nie będzie dobrze. Nie będzie.
- po co przyszedłeś ? - pytam
- skoro nie przeszkadza Ci moje towarzystwo a nawet je lubisz to czemu miałem nie przyjść ? Chyba że twoja piękna koleżanka ma co przeciwko - puszcza oczko do Ami a ta głupio chichocze.
- możesz ,siadaj - wskazuje na łóżko.
- wiesz powinnaś poznać resztę paczki. Liama ,Louisa ,Harry'ego i Zayna
- z wielką chęcią
- Ami mogłabym się przebrać ? - muszę zmienić temat. Zresztą jak ona może sobie z nim tak po prostu rozmawiać.
- jasne wybierz coś - podchodzę do szafy Ami. Często wymieniałyśmy się ciuchami. Wybieram jej czarną do połowy brzucha koszulkę. Idę do łazienki i zdejmuję tą pobrudzoną od makijażu podkoszulek chowam ją do torby i zakładam koszulkę Ami. Gdy wchodzę do pokoju nie wierzę co się dzieje. Niall obściskuje się z Ami. Nie wiem co to za uczucie. Strach co może jej zrobić? Nie.....to zazdrość. Żartujesz Nicol ? zazdrosna o NIEGO ?!
- nie przeszkadzam - parskam i od razu się od siebie odklejają.
- wychodzę - biorę swoją torbę i ponownie wychodzę z pokoju
- Nicol ! - krzyczy Ami. Jak to musi wyglądać. Będzie wiedział że jestem zazdrosna. Co się dzieje.
- gdzie idziesz? - chłopak łapie mnie za nadgarstek gdy wychodzę z domu.
- puść mnie
- nie ,nie wiem - zaczyna ale mu przerywam :
- puść mnie ! - krzyczę i wyrywam swoją dłoń
- o co Ci chodzi ?
- o nic ,zostaw mnie - Niall wsiada do auta i odjeżdża. Czuję łzy w kącikach swoich oczu. Nie powstrzymuje płaczu. Ale dlaczego ja płaczę ? Bo Niall i Ami się całowali ? Cóż dla niego to żadna nowość jak i dla Ami. Dlaczego ja tak to przeżywam. Kurwa...zaczyna padać. Jeszcze do tego wybrałam taką bluzkę
Ugh. Wszystko źle. Idę w stronę domu. Jest mi zimno ,jestem cała przemoczona i do tego mam mieszane uczucia. Na reszcie dom. Chwała. Wchodzę do środka i od razu kieruję się do łazienki. Biorę prysznic. Muszę odpocząć od tego wszystkiego. Gdy już kończę kąpiel zakładam swoją piżamę i schodzę na dół. Alice siedzi w kuchni i pije herbatę.
- cześć - siadam obok niej a w odpowiedzi otrzymuję jej uśmiech
- chciałam Cię przeprosić za moje zachowanie - mówimy równo i wybuchamy śmiechem.
- co was tak śmieszy ? - do kuchni wchodzi Niall
- a nic ,nic ja idę spać - przeciąga się i wychodzi.
- możemy porozmawiać ? - pyta gdy Alice znika na górze.
- a musimy ?
- to ważne - siada na przeciwko mnie i bierze głęboki wdech
- bo Nicol chodzi o to że ja...chyba..Cię..no...wiesz...kocham - z każdym słowem mówi coraz ciszej ale to ostatnie słyszę doskonale.
- chyba ? - unoszę brew
- nie ,nie chyba. Kocham Cię - mówi o wiele głośniej. Na moją twarz wkrada się uśmiech. Wstaje i podchodzi do mnie. Bierze mnie na ręce i zanosi do mojego pokoju ,Kładzie mnie delikatnie na łóżku a potem sam to robi.
- odkąd Cię zobaczyłem już coś do Ciebie czułem - szepcze mi do ucha i sama nie wiem kiedy zasypiam wtulona w tors chłopaka. Chwila...co się dzieje?!
- oh no zobaczysz - odpowiada. Nagle słyszę dzwonek swojego telefonu. Zaczynam przeszukiwać torbę.
- kobiety - drwi Niall. Znajduje go i od razu odbieram.
- halo ?
- Nicol ? Tu Ami. Nie zgadniesz jestem w Londynie ! - słyszę pisk w słuchawce.
- na prawdę? A dokładniej ? - pytam a Amanda podaje mi adres
- Jestem na wakacjach u cioci. Wpadniesz do mnie ? Proszeee
- oh no dobrze..o której ?
- TERAZ !- krzyczy i się rozłącza. Super...
- Niall....możemy pojechać do domu ? - błagam ,błagam
- nie
- ale moja przyjaciółka tu jest i chciałabym się z nią zobaczyć- wyjaśniam a chłopak zatrzymuje auto. Uhh....już się boję.
- gdzie ona mieszka ? - pyta więc podaje mu adres.
- zawiozę Cię - wzrusza ramionami
- dziękuje i przepraszam
- nie ma za co i mówiłem żebyś za wszystko nie przepraszała.....a zresztą za co ty mnie przepraszasz ?
- no wiesz....chciałeś "spędzić" ze mną czas a ja jednak idę do przyjaciółki - mówię bawiąc się swoją bluzką
- już się przyzwyczaiłem do tego że ludzie mnie unikają i nie chcą ze mną rozmawiać - parkuje auto i spogląda na mnie tymi swoimi błękitnymi oczkami.
- Niall to nie tak że ja nie chcę z tobą rozmawiać fakt że czasami się Cię boje. Ale ja naprawdę tego nie planowałam
- boisz się mnie ?- pyta zdziwiony
- tylko czasem - odpowiadam i wychodzę z auta ale Niall mnie powstrzymuje. Głaszczę mój policzek i całuje w usta.
- cześć - odpycham go i wychodzę. Podchodzę do drzwi i pukam. Drzwi otwiera wysoka brunetka o brązowych oczach czyli moja Ami.
- Nicol ! - krzyczy i mnie przytula.
- wchodź - wpycha mnie do środka i ciągnie do pokoju.
- więc jak tam z tym "znienawidzonym" chłopakiem ? - siada na łóżku i wskazuje miejsce obok siebie.
- cóż wyrzuciłam go i tego samego dnia ponownie go przyjęłam - uśmiecham się a Ami wybucha śmiechem
- ktoś tu się zakochał
- Nie! - udaję obrażoną
- jasne ,jasne
- on jest nieobliczalny - wywąchuję rękami jak oszalała
- Ami ! Ktoś do Ciebie ! - krzyczy z dołu jej ciocia
- Emm....nie spodziewałam się nikogo - spogląda na mnie i wychodzi z pokoju. Po chwili wraca....z.....z....Niallem.
- to ten nieobliczalny ? - drażni się ze mną papugując moje ruchy. Oj Ami nie pomagasz.
- nieobliczalny ? - chłopak patrzy na mnie a ja nerwowo się uśmiecham. Nie będzie dobrze. Nie będzie.
- po co przyszedłeś ? - pytam
- skoro nie przeszkadza Ci moje towarzystwo a nawet je lubisz to czemu miałem nie przyjść ? Chyba że twoja piękna koleżanka ma co przeciwko - puszcza oczko do Ami a ta głupio chichocze.
- możesz ,siadaj - wskazuje na łóżko.
- wiesz powinnaś poznać resztę paczki. Liama ,Louisa ,Harry'ego i Zayna
- z wielką chęcią
- Ami mogłabym się przebrać ? - muszę zmienić temat. Zresztą jak ona może sobie z nim tak po prostu rozmawiać.
- jasne wybierz coś - podchodzę do szafy Ami. Często wymieniałyśmy się ciuchami. Wybieram jej czarną do połowy brzucha koszulkę. Idę do łazienki i zdejmuję tą pobrudzoną od makijażu podkoszulek chowam ją do torby i zakładam koszulkę Ami. Gdy wchodzę do pokoju nie wierzę co się dzieje. Niall obściskuje się z Ami. Nie wiem co to za uczucie. Strach co może jej zrobić? Nie.....to zazdrość. Żartujesz Nicol ? zazdrosna o NIEGO ?!
- nie przeszkadzam - parskam i od razu się od siebie odklejają.
- wychodzę - biorę swoją torbę i ponownie wychodzę z pokoju
- Nicol ! - krzyczy Ami. Jak to musi wyglądać. Będzie wiedział że jestem zazdrosna. Co się dzieje.
- gdzie idziesz? - chłopak łapie mnie za nadgarstek gdy wychodzę z domu.
- puść mnie
- nie ,nie wiem - zaczyna ale mu przerywam :
- puść mnie ! - krzyczę i wyrywam swoją dłoń
- o co Ci chodzi ?
- o nic ,zostaw mnie - Niall wsiada do auta i odjeżdża. Czuję łzy w kącikach swoich oczu. Nie powstrzymuje płaczu. Ale dlaczego ja płaczę ? Bo Niall i Ami się całowali ? Cóż dla niego to żadna nowość jak i dla Ami. Dlaczego ja tak to przeżywam. Kurwa...zaczyna padać. Jeszcze do tego wybrałam taką bluzkę
Ugh. Wszystko źle. Idę w stronę domu. Jest mi zimno ,jestem cała przemoczona i do tego mam mieszane uczucia. Na reszcie dom. Chwała. Wchodzę do środka i od razu kieruję się do łazienki. Biorę prysznic. Muszę odpocząć od tego wszystkiego. Gdy już kończę kąpiel zakładam swoją piżamę i schodzę na dół. Alice siedzi w kuchni i pije herbatę.
- cześć - siadam obok niej a w odpowiedzi otrzymuję jej uśmiech
- chciałam Cię przeprosić za moje zachowanie - mówimy równo i wybuchamy śmiechem.
- co was tak śmieszy ? - do kuchni wchodzi Niall
- a nic ,nic ja idę spać - przeciąga się i wychodzi.
- możemy porozmawiać ? - pyta gdy Alice znika na górze.
- a musimy ?
- to ważne - siada na przeciwko mnie i bierze głęboki wdech
- bo Nicol chodzi o to że ja...chyba..Cię..no...wiesz...kocham - z każdym słowem mówi coraz ciszej ale to ostatnie słyszę doskonale.
- chyba ? - unoszę brew
- nie ,nie chyba. Kocham Cię - mówi o wiele głośniej. Na moją twarz wkrada się uśmiech. Wstaje i podchodzi do mnie. Bierze mnie na ręce i zanosi do mojego pokoju ,Kładzie mnie delikatnie na łóżku a potem sam to robi.
- odkąd Cię zobaczyłem już coś do Ciebie czułem - szepcze mi do ucha i sama nie wiem kiedy zasypiam wtulona w tors chłopaka. Chwila...co się dzieje?!
środa, 4 lutego 2015
rozdział 4
Rano budzę się na kanapie. Nie wiem o co chodzi. Przypominam sobie że tu zasnęłam. W kuchni słyszę rozmowę Niall i Alice. Alice nareszcie wróciła.
- chyba polubiliście się z Nicol
- żartujesz ? W życiu się z nią nie zaprzyjaźnię. Jest taka drętwa ,zarozumiała. Najchętniej to bym wogule na nią nie patrzył.
- Niall przestań - warczy Alice
- musiałem spać na podłodze
- hej ! - witam się z Alice
- cześć - przytula mnie
Nalewam sobie wody i idę na górę. Co za dupek. Dobierał się do mnie ,jak to można tak nazwać. Nie chce na mnie patrzeć ? Nie musi może stąd wypierdalać ! Trzaskam drzwiami i włączam laptopa. Zaczynam pisać z moją koleżanką Amandą.
jest aż taki zły ? ^^.
Gorzej do tego jeszcze z nim mieszkam ,a rano posłuchałam rozmowę Alice z nim i powiedział że najchętniej to by na mnie nie patrzył.
To go wyrzuć :D
Muszę kończyć pa :*
pa :*
Zamykam laptopa i chwilę myślę nad tym co napisała mi Ami. Może jednak nie jest ani fajny ani ok. Jest zwykłym dupkiem. Najpierw muszę się ogarnąć. Ubieram niebieskie rurki ,jakiś podkoszulek i białe Vansy. Poprawiam makijaż a włosy czeszę w koka. Schodzę na dół gdzie Alice i Niall dobrze się bawią. Siadam na fotelu i piorunuje och spojrzeniem.
- co się tak na mnie patrzysz ? - warczy Niall odwracam wzrok na Alice.
- coś się stało ? - pyta z troską
- tak - odpowiadam
- chcesz o tym pogadać ?
- nie ,wolę powiedzieć o tym głośno - biorę oddech i zaczynam
- wkurwiasz mnie ! Nie chcesz na mnie patrzeć ? Proszę bardzo mogę Ci to załatwić ! Wypierdalaj z mojego domu ! - krzyczę i patrzę na Nialla.
- bez łaski ! Już się pakuje ! - odkrzykuje i spogląda na moją przyjaciółkę - widzisz jaka drętwa zdzira - mówi i wychodzi z salonu. Nazwał mnie zdzirą. Przesadza i to bardzo.
- co ty zrobiłaś ?
- wyrzucił go - wzruszam ramionami
- on nie ma gdzie mieszkać. Rodzice go wyrzucili - wyjaśnia
- nie dziwię im się
- jesteś taka samolubna
- no proszę. Chcesz to idź z nim ! - wskazuje na drzwi
- odbija Ci czy co ?
- nie wiedziałaś że jest chora psychicznie ? - wtrąca Niall
- jebana dziwka -spluwa i wychodzi
- wiesz może on nie jest jakiś idealny ,ale gdybyś przeżyła tyle co on też byś nie była - Alice wyciera pojedyncze łzy
-żal Ci go ? To dupek !
- on mi pomógł ! Nawet nie wiesz jak bardzo ! - szlocha
- kiedyś jak jeszcze mieszkałam w Londynie. Miałam 16 lat. ( Alice jest starsza ode mnie o dwa lata ) piłam ,ćpałam. Byłam wrakiem człowieka. W nikim nie miałam oparcia tylko w Niallu. On wyciągnął mnie z tych nałogów. Pomagał mi opiekował się mną. Tyle mu zawdzięczam. I tamtego dnia obiecałam mu że gdy będzie czegoś potrzebował ma przyjść do mnie - Alice zaczyna coraz bardziej płakać - Nie wiem jakbym skończyła gdyby nie on. Oczywiście teraz też piję na imprezach ale wtedy to był nałóg. - dodaje gdy trochę się uspokaja. Niall też mi pomógł. W klubie gdy Harry się do mnie dobierał. Cóż nie usprawiedliwia to jego zachowania.
-a co on "przeżył" - kpię
- Traktujesz go jak jakiegoś śmiecia. Bo ? Bo ma tatuaże i kolczyki ? Ciekawa jaka ty byś była gdyby twoi rodzice byli alkoholikami i znęcali się nad tobą ,ah zapomniałam ty nie wiesz jak to jest no miałaś idealny dom - znęcali się nad nim ? Ja....ja nie wiedziałam. Boże co ja narobiłam. Ale tak czy siak to nie znaczy że może robić co chce.
- nie miałam idealnego domu - parskam
- Nie wiedziałam że jesteś aż tak samolubna
- Alice ,to nie znaczy że Niall może robić to co chce
- przestań myśleć tylko o sobie ,a zresztą nie chce mi się z tobą rozmawiać - Alice wkurzona wbiega na górę. Super jeszcze do tego przyjaciółka się na mnie obraziła. Naprawdę myślę tylko o sobie ? Jaka ja jestem głupia !
Ugh. Muszę gdzieś wyjść. Zakładam kurtkę i wychodzę. Cóż nie ma gdzie iść. Do parku
? Niee...sklep. Też nie. Pójdę do klubu teraz to raczej bar. Po chwili jestem na miejscu. W lokalu jest mało osób. Podchodzę do baru i zamawiam piwo. Ktoś siada koło mnie i rozpoznaje że to Louis.
- a co ty tu robisz ? - pyta z uśmiechem
- przyszłam się napić - wskazuje na piwo
- nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie problemu - upijam trochę.
- nie mam żadnych problemów- marszczę brwi
- idziesz ? - nagle słyszę głos lokowatego. Odwracam się i widzę rozciętą wargę i pod bite oko.
- oh hej Nicol. Chciałem Cię przeprosić. Byłem pijany w życiu bym nie chciał Cię skrzywdzić - wyjaśnia
- spoko ,ale kto Cię pobił ? - pytam
- Niall - wskazuje na blondyna siedzącego przy stoliku który zabija mnie wzrokiem
- oh
- może usiądziesz z nami ? - pyta Louis
- nie - kręcę przecząco głową
- no chodź - Louis zabiera moje piwo i kładzie je na stoliku przy którym siedzi Zayn i Niall. Dlaczego ? Pytam się w myślach. Akurat siadam na przeciwko Nialla. Próbuję na niego nie patrzeć ale nie umiem. Spoglądam na niego a on się głupawo uśmiecha.
~oczami Nialla ~
Wyrzuciła mnie a nawet nie potrafi na mnie nie patrzeć.
- muszę do łazienki - oznajmia i odchodzi od stołu.
- zaraz wrócę - idę za nią do łazienki. Gdy wchodzę od razu na mnie patrzy. Po jej polikach spływają łzy.
- co chcesz ? Znowu mnie wyzwać ? Upokorzyć ?
- N-nie - patrzę na podłogę. Może na początku ale teraz gdy widzę że płaczę nie...nie umiem. Kurwa Niall co się z tobą dzieje.
- dlaczego płaczesz ? - pytam podchodząc do niej
- Wyrzuciłam Cię a teraz Alice się do mnie nie odzywa ja nie wiedziałam....ile dla niej zrobiłeś i......- nie dokańcza ponieważ zaczyna coraz bardziej płakać
- i jaki miałem dom ? - pytam na co przytakuje
- przepraszam Cię Niall. - przytula się do mnie a ja nie umiem jej odepchnąć
- nic się nie stało - głaszczę ją po plechach
- tylko nie płacz - mówię a Nicol przytula się jeszcze bardziej
- udusisz mnie - śmieje się a dziewczyna odsuwa się ode mnie
- przepraszam - mówi cicho
- przestań cały czas przepraszać
- dlaczego pobiłeś Harry'ego?
- nie ważne - odpowiadam nie patrząc na nią
- no dobrze - uśmiecha się
- idziesz?
- nie ! Nie pokarzę się w takim stanie - pokazuje na twarz i swoją brudną od makijażu koszulkę
- nie przesadzaj - jęczę
- nie wiem jakby to wyglądało że wychodzimy z ubikacji razem a ja do tego zapłakana - uśmiecha się
- Hahaha. Dobra to idź do domu
- a ty nie ? - pyta na co się dziwię
- ehh.a mogę? - dziewczyna energicznie przytakuje.
- strasznie jesteś zmienna - wychodzimy z ubikacji kierując się szybko do wyjścia.
- gdzie masz ubrania ? - pyta gdy wychodzimy z klubu
- w aucie - odpowiadam wskazując na samochód. Otwieram jej drzwi na co chichocze. Kuźwa ja się nigdy od niej nie uwolnię. Czy ja ? Niee! Niall zapomnij. Nigdy się nie zakocham.
- Niall tam mieszkamy ! - krzyczy gdy przyjeżdżamy dom
- a czy ja powiedziałem że jedziemy do domu - uśmiecham się
- głupek - jęczy. Jest urocza. Naprawdę nigdy nie widziałem tak zmiennej dziewczyny i tak pięknej.
- chyba polubiliście się z Nicol
- żartujesz ? W życiu się z nią nie zaprzyjaźnię. Jest taka drętwa ,zarozumiała. Najchętniej to bym wogule na nią nie patrzył.
- Niall przestań - warczy Alice
- musiałem spać na podłodze
- hej ! - witam się z Alice
- cześć - przytula mnie
Nalewam sobie wody i idę na górę. Co za dupek. Dobierał się do mnie ,jak to można tak nazwać. Nie chce na mnie patrzeć ? Nie musi może stąd wypierdalać ! Trzaskam drzwiami i włączam laptopa. Zaczynam pisać z moją koleżanką Amandą.
jest aż taki zły ? ^^.
Gorzej do tego jeszcze z nim mieszkam ,a rano posłuchałam rozmowę Alice z nim i powiedział że najchętniej to by na mnie nie patrzył.
To go wyrzuć :D
Muszę kończyć pa :*
pa :*
Zamykam laptopa i chwilę myślę nad tym co napisała mi Ami. Może jednak nie jest ani fajny ani ok. Jest zwykłym dupkiem. Najpierw muszę się ogarnąć. Ubieram niebieskie rurki ,jakiś podkoszulek i białe Vansy. Poprawiam makijaż a włosy czeszę w koka. Schodzę na dół gdzie Alice i Niall dobrze się bawią. Siadam na fotelu i piorunuje och spojrzeniem.
- co się tak na mnie patrzysz ? - warczy Niall odwracam wzrok na Alice.
- coś się stało ? - pyta z troską
- tak - odpowiadam
- chcesz o tym pogadać ?
- nie ,wolę powiedzieć o tym głośno - biorę oddech i zaczynam
- wkurwiasz mnie ! Nie chcesz na mnie patrzeć ? Proszę bardzo mogę Ci to załatwić ! Wypierdalaj z mojego domu ! - krzyczę i patrzę na Nialla.
- bez łaski ! Już się pakuje ! - odkrzykuje i spogląda na moją przyjaciółkę - widzisz jaka drętwa zdzira - mówi i wychodzi z salonu. Nazwał mnie zdzirą. Przesadza i to bardzo.
- co ty zrobiłaś ?
- wyrzucił go - wzruszam ramionami
- on nie ma gdzie mieszkać. Rodzice go wyrzucili - wyjaśnia
- nie dziwię im się
- jesteś taka samolubna
- no proszę. Chcesz to idź z nim ! - wskazuje na drzwi
- odbija Ci czy co ?
- nie wiedziałaś że jest chora psychicznie ? - wtrąca Niall
- jebana dziwka -spluwa i wychodzi
- wiesz może on nie jest jakiś idealny ,ale gdybyś przeżyła tyle co on też byś nie była - Alice wyciera pojedyncze łzy
-żal Ci go ? To dupek !
- on mi pomógł ! Nawet nie wiesz jak bardzo ! - szlocha
- kiedyś jak jeszcze mieszkałam w Londynie. Miałam 16 lat. ( Alice jest starsza ode mnie o dwa lata ) piłam ,ćpałam. Byłam wrakiem człowieka. W nikim nie miałam oparcia tylko w Niallu. On wyciągnął mnie z tych nałogów. Pomagał mi opiekował się mną. Tyle mu zawdzięczam. I tamtego dnia obiecałam mu że gdy będzie czegoś potrzebował ma przyjść do mnie - Alice zaczyna coraz bardziej płakać - Nie wiem jakbym skończyła gdyby nie on. Oczywiście teraz też piję na imprezach ale wtedy to był nałóg. - dodaje gdy trochę się uspokaja. Niall też mi pomógł. W klubie gdy Harry się do mnie dobierał. Cóż nie usprawiedliwia to jego zachowania.
-a co on "przeżył" - kpię
- Traktujesz go jak jakiegoś śmiecia. Bo ? Bo ma tatuaże i kolczyki ? Ciekawa jaka ty byś była gdyby twoi rodzice byli alkoholikami i znęcali się nad tobą ,ah zapomniałam ty nie wiesz jak to jest no miałaś idealny dom - znęcali się nad nim ? Ja....ja nie wiedziałam. Boże co ja narobiłam. Ale tak czy siak to nie znaczy że może robić co chce.
- nie miałam idealnego domu - parskam
- Nie wiedziałam że jesteś aż tak samolubna
- Alice ,to nie znaczy że Niall może robić to co chce
- przestań myśleć tylko o sobie ,a zresztą nie chce mi się z tobą rozmawiać - Alice wkurzona wbiega na górę. Super jeszcze do tego przyjaciółka się na mnie obraziła. Naprawdę myślę tylko o sobie ? Jaka ja jestem głupia !
Ugh. Muszę gdzieś wyjść. Zakładam kurtkę i wychodzę. Cóż nie ma gdzie iść. Do parku
? Niee...sklep. Też nie. Pójdę do klubu teraz to raczej bar. Po chwili jestem na miejscu. W lokalu jest mało osób. Podchodzę do baru i zamawiam piwo. Ktoś siada koło mnie i rozpoznaje że to Louis.
- a co ty tu robisz ? - pyta z uśmiechem
- przyszłam się napić - wskazuje na piwo
- nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie problemu - upijam trochę.
- nie mam żadnych problemów- marszczę brwi
- idziesz ? - nagle słyszę głos lokowatego. Odwracam się i widzę rozciętą wargę i pod bite oko.
- oh hej Nicol. Chciałem Cię przeprosić. Byłem pijany w życiu bym nie chciał Cię skrzywdzić - wyjaśnia
- spoko ,ale kto Cię pobił ? - pytam
- Niall - wskazuje na blondyna siedzącego przy stoliku który zabija mnie wzrokiem
- oh
- może usiądziesz z nami ? - pyta Louis
- nie - kręcę przecząco głową
- no chodź - Louis zabiera moje piwo i kładzie je na stoliku przy którym siedzi Zayn i Niall. Dlaczego ? Pytam się w myślach. Akurat siadam na przeciwko Nialla. Próbuję na niego nie patrzeć ale nie umiem. Spoglądam na niego a on się głupawo uśmiecha.
~oczami Nialla ~
Wyrzuciła mnie a nawet nie potrafi na mnie nie patrzeć.
- muszę do łazienki - oznajmia i odchodzi od stołu.
- zaraz wrócę - idę za nią do łazienki. Gdy wchodzę od razu na mnie patrzy. Po jej polikach spływają łzy.
- co chcesz ? Znowu mnie wyzwać ? Upokorzyć ?
- N-nie - patrzę na podłogę. Może na początku ale teraz gdy widzę że płaczę nie...nie umiem. Kurwa Niall co się z tobą dzieje.
- dlaczego płaczesz ? - pytam podchodząc do niej
- Wyrzuciłam Cię a teraz Alice się do mnie nie odzywa ja nie wiedziałam....ile dla niej zrobiłeś i......- nie dokańcza ponieważ zaczyna coraz bardziej płakać
- i jaki miałem dom ? - pytam na co przytakuje
- przepraszam Cię Niall. - przytula się do mnie a ja nie umiem jej odepchnąć
- nic się nie stało - głaszczę ją po plechach
- tylko nie płacz - mówię a Nicol przytula się jeszcze bardziej
- udusisz mnie - śmieje się a dziewczyna odsuwa się ode mnie
- przepraszam - mówi cicho
- przestań cały czas przepraszać
- dlaczego pobiłeś Harry'ego?
- nie ważne - odpowiadam nie patrząc na nią
- no dobrze - uśmiecha się
- idziesz?
- nie ! Nie pokarzę się w takim stanie - pokazuje na twarz i swoją brudną od makijażu koszulkę
- nie przesadzaj - jęczę
- nie wiem jakby to wyglądało że wychodzimy z ubikacji razem a ja do tego zapłakana - uśmiecha się
- Hahaha. Dobra to idź do domu
- a ty nie ? - pyta na co się dziwię
- ehh.a mogę? - dziewczyna energicznie przytakuje.
- strasznie jesteś zmienna - wychodzimy z ubikacji kierując się szybko do wyjścia.
- gdzie masz ubrania ? - pyta gdy wychodzimy z klubu
- w aucie - odpowiadam wskazując na samochód. Otwieram jej drzwi na co chichocze. Kuźwa ja się nigdy od niej nie uwolnię. Czy ja ? Niee! Niall zapomnij. Nigdy się nie zakocham.
- Niall tam mieszkamy ! - krzyczy gdy przyjeżdżamy dom
- a czy ja powiedziałem że jedziemy do domu - uśmiecham się
- głupek - jęczy. Jest urocza. Naprawdę nigdy nie widziałem tak zmiennej dziewczyny i tak pięknej.
wtorek, 3 lutego 2015
rozdział 3
- trzymaj - podaję mu talerz. Chłopak nie odpowiada tylko zaczyna jeść.
- idziesz dziś na imprezę ? - pyta gdy kończy jeść
- nie...wiem - opowiadam. Chłopak wstaje i idzie do salonu
- jeszcze mam po tobie posprzątać ? - parskam
- sprzątaj ,sprzątaj - uśmiecha się głupawo. Wkładam naczynia do zmywarki ,wchodzę na górę i idę do pokoju. Zamykam drzwi i rzucam się na łóżko. Spędzam cały dzień w pokoju ,gdy nagle ktoś próbuje wejść do mojego pokoju. Alice by zapukała czyli to Niall.
- czego ? - pytam nadal leżąc na łóżku. Nie dostaje odpowiedź więc wstaje i otwieram drzwi ,a do pokoju włazi Niall.
- coś się stało skarbie ? - śmieję się
- nie mów tak do mnie - parskam
- bo ?
- wynocha ! - krzyczę i wskazuje na drzwi
- nie denerwuj się tak. - przybliża się do mnie. Kładzie swoje ręce na moich biodrach i przywiera mnie do ściany.
- złość pięknu szkodzi - szepcze mi do ucha przygryzając jego płatek. Zaczyna składać małe pocałunki na mojej szyi. Sprawia mi to dużo przyjemności ,nie mogę go powstrzymać. Nie umiem. Niall przechodzi do ust. Całuje mnie zachłannie jak by robił to pierwszy i ostatni raz. Przygryza moją dolną wargę na co cicho pomrukuje. Wplatam palce w jego blond włosy i odwzajemniam pocałunek.
- widzisz ,nie umiesz mi się oprzeć - mówi gdy odrywamy się od siebie. Czuję że moje policzki stają się czerwone ,od wstydu. Chłopak uśmiecha się i odsuwa się ode mnie.
- podobało Ci się ? -pyta. Nie odpowiem mu w życiu. Wpatruje się w podłogę a Niall wybucha śmiechem.
- ta cisza oznacza że tak - oznajmia i wychodzi. Ja....ja nigdy się tak nie czułam jak przed chwilą. Byłam jak w transie. Chciałabym żeby ta chwila trwała wiecznie. Nigdy nie czułam czegoś takiego gdy całowałam się z Joshem. Boże Nicol dziewczyno. ZAPOMNIJ !
Alice powinna za niedługo wrócić więc schodzę na dół. Na szczęście w salonie nie ma Nialla. Siadam na kanapie i włączam telewizje. Nagel do pokoju wchodzi chłopak. Ubrany jest w czarne rurki i białką bluzkę z napisem Crazy Mofos. Wygląda naprawdę dobrze
- coś nie tak ?-pyta.
- em..nie - odwracam wzrok.
- wiesz kiedy wróci Alice?
- jest już na imprezie ,będzie nocować u jakieś koleżanki - odpowiada nie patrząc na mnie. No weekend w samotności. Super. Cóż nie będę tu siedzieć sama. Pójdę na tą cholerną imprezę. Wbiegam na górę i ubieram czarną sukienkę i czarne szpilki. Robię makijaż i wiąże włosy w koka. Schodzę na dół w poszukiwaniu mojej torebki.
- szukasz czegoś ?-Niall odwraca się do mnie i "skanuje" mnie wzrokiem od góry do dołu.
- tak torebki - odpowiadam
- tu jest - podaje mi małą czerwoną torebeczkę.
- dzięki - siadam na kanapie
- co się patrzysz ?
- ja ? Nie ! - unosi ręce w geście obronnym
- choć muszę przyznać że wyglądasz seksownie - mówi i oblizuje usta
- wiem - odpowiadam dumnie
- może masz ochotę na małe co nie co ? - pyta z bardzo pociągającym akcentem
- nie - odpowiadam oschle. Wstaje i wychodzę z domu. Co za zboczeniec. Dobrze że klub jest niedaleko stąd. Boję się chodzić po ciemku.
-aaaaa ! puść mnie ! - krzyczę gdy czuję czyjeś ręce na swojej tali.
- spokojnie skarbie - chłopak odwraca mnie przodem do siebie i wtedy widzę ten głupawy uśmieszek
- ale się przestraszyłaś - śmieje się. Wyrwać się z uścisku i idę w stronę klubu ,za sobą słyszę tylko głośny śmiech tego idioty. Po chwili jestem na miejscu. Wchodzę do środka.
- hej ! - krzyczy lokowaty
- cześć - odpowiadam z uśmiechem
- choć do wszystkich - łapie mnie za rękę i prowadzi do loży w której siedzą już Liam ,Zayn i Louis. Siadam koło Louisa a obok mnie Harry.
- pięknie dziś wyglądasz - chwali Liam na co się rumienię
- widziałaś gdzieś Alice ? - pyta Harry
-em nie ,ponoć miała być już na imprezie i nocować u koleżanki - odpowiadam
- to pewnie nie przyjdzie - mruczy Zayn. Nagle ktoś mnie obejmuje. Spoglądam w bok i widzę uśmiechniętego Harry'ego.
- Hej wszystkim ! - odzywa się Niall i siada koło Liama
- Harry znalazłeś sobie nową dziewczynę? - Pyta
- może - Harry spogląda na mnie
Harry nachyla się nade mną i już myślę że chce mnie pocałować ale szepcze mi do ucha że idzie po drinki. Niall cały czas się na mnie patrzy. Jest to nie zbyt przyjemne. Harry przychodzi z drinkami i ponownie mnie obejmuje. Wypijam gdzieś 5 drinków. Jestem kompletnie pijana.
- idziesz zatańczyć ? -pyta Harry a ja przytakuje. Chwieję się trochę na co Harry chichocze. Owija swoje ręce wokół mojej tali i zaczynamy "tańczyć". Nagle Harry wsunął swoją rękę pod moją sukienkę.
- Choć - uśmiecha się
- em...nie - bełkoczę
- no chodź zabawimy się trochę - nalega
- N-nie chcę
- proszę
- mówi że nie chce ! -krzyczy ni stąd ni z owąd Niall. Po czym uderza Harry'ego ,chłopak opada na podłogę.
- wychodzimy - oznajmia i łapie mnie za rękę. Gdy wychodzimy na zewnątrz oddycham z ulgą.
- dziękuje - nie wiem czemu ale przytulam się do Nialla
- nie ma za co - lekko mnie odpycha
- chodzimy lepiej do domu - w pół się uśmiecha. Jestem mu naprawdę wdzięczna gdyby nie on to.....nawet nie chcę o tym myśleć. Po 20 minutach jesteśmy w domu. Biorę ciepły prysznic i zakładam swoją piżamę. Schodzę na dół i siadam na kanapie. Oglądam jakiś film gdy nagle przychodzi Niall.
- em..już idę - odzywam się cicho
- żartujesz ? To twój dom - siada obok mnie. Cóż ma racje ,kładę się na poduszce i......zasypiam
- idziesz dziś na imprezę ? - pyta gdy kończy jeść
- nie...wiem - opowiadam. Chłopak wstaje i idzie do salonu
- jeszcze mam po tobie posprzątać ? - parskam
- sprzątaj ,sprzątaj - uśmiecha się głupawo. Wkładam naczynia do zmywarki ,wchodzę na górę i idę do pokoju. Zamykam drzwi i rzucam się na łóżko. Spędzam cały dzień w pokoju ,gdy nagle ktoś próbuje wejść do mojego pokoju. Alice by zapukała czyli to Niall.
- czego ? - pytam nadal leżąc na łóżku. Nie dostaje odpowiedź więc wstaje i otwieram drzwi ,a do pokoju włazi Niall.
- coś się stało skarbie ? - śmieję się
- nie mów tak do mnie - parskam
- bo ?
- wynocha ! - krzyczę i wskazuje na drzwi
- nie denerwuj się tak. - przybliża się do mnie. Kładzie swoje ręce na moich biodrach i przywiera mnie do ściany.
- złość pięknu szkodzi - szepcze mi do ucha przygryzając jego płatek. Zaczyna składać małe pocałunki na mojej szyi. Sprawia mi to dużo przyjemności ,nie mogę go powstrzymać. Nie umiem. Niall przechodzi do ust. Całuje mnie zachłannie jak by robił to pierwszy i ostatni raz. Przygryza moją dolną wargę na co cicho pomrukuje. Wplatam palce w jego blond włosy i odwzajemniam pocałunek.
- widzisz ,nie umiesz mi się oprzeć - mówi gdy odrywamy się od siebie. Czuję że moje policzki stają się czerwone ,od wstydu. Chłopak uśmiecha się i odsuwa się ode mnie.
- podobało Ci się ? -pyta. Nie odpowiem mu w życiu. Wpatruje się w podłogę a Niall wybucha śmiechem.
- ta cisza oznacza że tak - oznajmia i wychodzi. Ja....ja nigdy się tak nie czułam jak przed chwilą. Byłam jak w transie. Chciałabym żeby ta chwila trwała wiecznie. Nigdy nie czułam czegoś takiego gdy całowałam się z Joshem. Boże Nicol dziewczyno. ZAPOMNIJ !
Alice powinna za niedługo wrócić więc schodzę na dół. Na szczęście w salonie nie ma Nialla. Siadam na kanapie i włączam telewizje. Nagel do pokoju wchodzi chłopak. Ubrany jest w czarne rurki i białką bluzkę z napisem Crazy Mofos. Wygląda naprawdę dobrze
- coś nie tak ?-pyta.
- em..nie - odwracam wzrok.
- wiesz kiedy wróci Alice?
- jest już na imprezie ,będzie nocować u jakieś koleżanki - odpowiada nie patrząc na mnie. No weekend w samotności. Super. Cóż nie będę tu siedzieć sama. Pójdę na tą cholerną imprezę. Wbiegam na górę i ubieram czarną sukienkę i czarne szpilki. Robię makijaż i wiąże włosy w koka. Schodzę na dół w poszukiwaniu mojej torebki.
- szukasz czegoś ?-Niall odwraca się do mnie i "skanuje" mnie wzrokiem od góry do dołu.
- tak torebki - odpowiadam
- tu jest - podaje mi małą czerwoną torebeczkę.
- dzięki - siadam na kanapie
- co się patrzysz ?
- ja ? Nie ! - unosi ręce w geście obronnym
- choć muszę przyznać że wyglądasz seksownie - mówi i oblizuje usta
- wiem - odpowiadam dumnie
- może masz ochotę na małe co nie co ? - pyta z bardzo pociągającym akcentem
- nie - odpowiadam oschle. Wstaje i wychodzę z domu. Co za zboczeniec. Dobrze że klub jest niedaleko stąd. Boję się chodzić po ciemku.
-aaaaa ! puść mnie ! - krzyczę gdy czuję czyjeś ręce na swojej tali.
- spokojnie skarbie - chłopak odwraca mnie przodem do siebie i wtedy widzę ten głupawy uśmieszek
- ale się przestraszyłaś - śmieje się. Wyrwać się z uścisku i idę w stronę klubu ,za sobą słyszę tylko głośny śmiech tego idioty. Po chwili jestem na miejscu. Wchodzę do środka.
- hej ! - krzyczy lokowaty
- cześć - odpowiadam z uśmiechem
- choć do wszystkich - łapie mnie za rękę i prowadzi do loży w której siedzą już Liam ,Zayn i Louis. Siadam koło Louisa a obok mnie Harry.
- pięknie dziś wyglądasz - chwali Liam na co się rumienię
- widziałaś gdzieś Alice ? - pyta Harry
-em nie ,ponoć miała być już na imprezie i nocować u koleżanki - odpowiadam
- to pewnie nie przyjdzie - mruczy Zayn. Nagle ktoś mnie obejmuje. Spoglądam w bok i widzę uśmiechniętego Harry'ego.
- Hej wszystkim ! - odzywa się Niall i siada koło Liama
- Harry znalazłeś sobie nową dziewczynę? - Pyta
- może - Harry spogląda na mnie
Harry nachyla się nade mną i już myślę że chce mnie pocałować ale szepcze mi do ucha że idzie po drinki. Niall cały czas się na mnie patrzy. Jest to nie zbyt przyjemne. Harry przychodzi z drinkami i ponownie mnie obejmuje. Wypijam gdzieś 5 drinków. Jestem kompletnie pijana.
- idziesz zatańczyć ? -pyta Harry a ja przytakuje. Chwieję się trochę na co Harry chichocze. Owija swoje ręce wokół mojej tali i zaczynamy "tańczyć". Nagle Harry wsunął swoją rękę pod moją sukienkę.
- Choć - uśmiecha się
- em...nie - bełkoczę
- no chodź zabawimy się trochę - nalega
- N-nie chcę
- proszę
- mówi że nie chce ! -krzyczy ni stąd ni z owąd Niall. Po czym uderza Harry'ego ,chłopak opada na podłogę.
- wychodzimy - oznajmia i łapie mnie za rękę. Gdy wychodzimy na zewnątrz oddycham z ulgą.
- dziękuje - nie wiem czemu ale przytulam się do Nialla
- nie ma za co - lekko mnie odpycha
- chodzimy lepiej do domu - w pół się uśmiecha. Jestem mu naprawdę wdzięczna gdyby nie on to.....nawet nie chcę o tym myśleć. Po 20 minutach jesteśmy w domu. Biorę ciepły prysznic i zakładam swoją piżamę. Schodzę na dół i siadam na kanapie. Oglądam jakiś film gdy nagle przychodzi Niall.
- em..już idę - odzywam się cicho
- żartujesz ? To twój dom - siada obok mnie. Cóż ma racje ,kładę się na poduszce i......zasypiam
poniedziałek, 2 lutego 2015
rozdział 2
Co za debil. Jeszcze się ze mnie śmiał. Schodzę na dół i zastaję samego Nialla.
- gdzie Alice ?
- wyszła ,a ty już sobie popłakałaś ? - kpi
- jesteś taki.....taki - nie mogę znaleźć słów
- inteligentny ? Czarujący? Przystojny ?- uśmiecha się głupawo
- chyba w snach - przewracam oczami
- no to już twoja sprawa że o mnie śnisz
- możesz stąd wyjść? - pytam podenerwowana
- nie ,nie mogę - śmieje się
- tylko się nie popłacz - dodaje
- chuj z ciebie - parskam
- jasne ,jasne ale jakoś wczoraj nie narzekałaś jak Cię całowałam
- przestań ! - krzyczę
- tylko mówiłem nie zakochaj się we mnie
- w tobie ?! A kto by chciał ?
- wile dziewczyn , i wiem że jesteś jedną z nich - uśmiecha się
- chciałbyś - nalewam sobie soku i idę do salonu. Włączam telewizor i po chwili koło mnie siada Niall.
- widzę że nie możesz się ode mnie odczepić - spoglądam na niego
- pewnie - zabiera mi pilota i przełęczą na jakiś mecz
- u siebie w domu jesteś? - warczę
- już nie długo..... - przerywa mu wchodząca do domu Alice
- już nie długo co ? - pytam
- ah... Niall będzie z nami mieszkał - uśmiecha się moja przyjaciółka.
- dzięki że mówisz - parskam i ponownie wbiegam na górę.
- Nicol , przepraszam - łapie mnie za rękę
- pomogłam Ci Alice , a ty ? Nawet nie pytasz mnie o zdanie. Nie na widzę go - krzyczę
- a ja Ciebie - odzywa się Alice
- co ?- spoglądam na nią
- to co słyszałaś. To mój przyjaciel !
- a to mój dom ! Spadek po moich rodzicach ! Przeprowadziłam się tu z tobą bo wiedziałam że nie masz się gdzie podziać ! Dziękuje Ci że wogule mi powiedziałaś. Nie na widzisz mnie ? Okej , proszę bardzo nie musisz mnie lubić. - wyrywam się i wchodzę do pokoju. Opieram się o drzwi i zjeżdżam na podłogę. Czy moje zdanie kiedy kolwiek się liczyło ? Dopiero co się tu przeprowadziłyśmy , dopiero poznałam tego dupka a już go nie na widzę.
- Nicol telefon! - słyszę krzyk z dołu
Schodzę na dół i biorę telefon. To Josh...o nie. Spoglądam na Alice i widzę że chce coś powiedzieć ,więc odbieram telefon.
- hej Nicol
- hej - odpowiadam sucho
- chciałem Cię naprawdę przeprosić. Tak wyszło....możemy zostać przyjaciółmi?
- tylko po to dzwonisz ?
- mhm
- eh..nie nie możemy. Nie chcę Ci znać. Nie dzwoń więcej - odpowiadam i się rozłączam
- Co ? Chłopak Cię rzucił ? Nie dziwię się mu - drwi Niall
- Niall przestań - karci go Alice. Myśli że coś to da. Kręcę głową i wchodzę na górę. Nie sądzę że wyjdę z pokoju kiedy on będzie tu mieszkał..
- Nicol
- co ?
- otwórz proszę - robię to o co prosi
- Nicol zrozum on nie ma gdzie się podziać. Chyba możemy mu pomóc - wyjaśnia
- nie dość że głupi to i bezdomny - kpię
- zgadzasz się?
- Nie ! Nie chce tu żadnych imprez i tego pojebańca
- przeginasz Nicol. - marszczy brwi
- to on przesadza
- o kim mówicie ? - wtrąca
- wyjdź stąd ! - krzyczę a on zaczyna się śmiać
- jaka agresywna - puszcza mi oczko
- no i on nie jest debilem ? - zwracam się do Alice
- Jestem- uśmiecha się
- powiedziałam wyjdź !
- już - parska i wychodzi
- Nicol , to mój przyjaciel. Chcę mu pomóc
- tobie i tak to nic nie robi ,całymi dniami Cię nie ma. To ja będę musiała się z nim męczyć - jęczę
- zgadzasz się ? - pyta
- tsa - przewracam oczami
- kocham Cię - przytula mnie i wybiega z pokoju. Że jej tak zależy. Wiem popełniłam błąd ale jeśli Alice mówi że jest "okej". Zbyt bardzo jej ufam.
Kładę się na łóżku i wpatruje się w sufit. Po jakimś czasie zasypiam. Budzę się dość ran jest 7. Schodzę z łóżka i idę na dół. W salonie widzę słodko śpiącego Nialla na sofie. Chwila słodko? Nicol dziewczyno ogar. Podchodzę po cichu i przykrywam go kocem. Co ty robisz ? Mogłaś polać go wodą ! A ty go przykryłaś ! Chłopak budzi się i patrzy na mnie zdziwioną miną.
- em..co ty tu robisz ? - pyta zaspany
- mieszkam - odpowiadam sucho
- tsa ,zauważyłem - wstaje
- chciałaś mnie polać wodą, oj coś Ci się nie udało - dodaje po chwili
- nie , tylko Cię przykryłam - wzruszam ramionami
- Co? - spogląda na mnie
- nic - przewracam oczami
- co na śniadanie ? - przeciąga się
- to co sobie zrobisz
- no chyba nie - siada przy stoliku
- jesteś nie możliwy ,dopiero co wstałem a już mnie wkurwiasz
- no widzisz - staje przed mną i owija swoje ręce wokół mojej tali.
- puść mnie - warczę a on zaciska uścisk
- mała mi nie uciekniesz - uśmiecha się łobuzersko
- jednak się zakochałeś ? - pytam
- nie ! - krzyczy i mnie puszcza
- hahahaha - zaczynam się śmiać
- jaka ty wesoła - otwiera lodówkę
- chcesz jajecznice ?-pytam
- em..pewnie - odpowiada i siada przy stole. Może czasami jest "okej".
- gdzie Alice ?
- wyszła ,a ty już sobie popłakałaś ? - kpi
- jesteś taki.....taki - nie mogę znaleźć słów
- inteligentny ? Czarujący? Przystojny ?- uśmiecha się głupawo
- chyba w snach - przewracam oczami
- no to już twoja sprawa że o mnie śnisz
- możesz stąd wyjść? - pytam podenerwowana
- nie ,nie mogę - śmieje się
- tylko się nie popłacz - dodaje
- chuj z ciebie - parskam
- jasne ,jasne ale jakoś wczoraj nie narzekałaś jak Cię całowałam
- przestań ! - krzyczę
- tylko mówiłem nie zakochaj się we mnie
- w tobie ?! A kto by chciał ?
- wile dziewczyn , i wiem że jesteś jedną z nich - uśmiecha się
- chciałbyś - nalewam sobie soku i idę do salonu. Włączam telewizor i po chwili koło mnie siada Niall.
- widzę że nie możesz się ode mnie odczepić - spoglądam na niego
- pewnie - zabiera mi pilota i przełęczą na jakiś mecz
- u siebie w domu jesteś? - warczę
- już nie długo..... - przerywa mu wchodząca do domu Alice
- już nie długo co ? - pytam
- ah... Niall będzie z nami mieszkał - uśmiecha się moja przyjaciółka.
- dzięki że mówisz - parskam i ponownie wbiegam na górę.
- Nicol , przepraszam - łapie mnie za rękę
- pomogłam Ci Alice , a ty ? Nawet nie pytasz mnie o zdanie. Nie na widzę go - krzyczę
- a ja Ciebie - odzywa się Alice
- co ?- spoglądam na nią
- to co słyszałaś. To mój przyjaciel !
- a to mój dom ! Spadek po moich rodzicach ! Przeprowadziłam się tu z tobą bo wiedziałam że nie masz się gdzie podziać ! Dziękuje Ci że wogule mi powiedziałaś. Nie na widzisz mnie ? Okej , proszę bardzo nie musisz mnie lubić. - wyrywam się i wchodzę do pokoju. Opieram się o drzwi i zjeżdżam na podłogę. Czy moje zdanie kiedy kolwiek się liczyło ? Dopiero co się tu przeprowadziłyśmy , dopiero poznałam tego dupka a już go nie na widzę.
- Nicol telefon! - słyszę krzyk z dołu
Schodzę na dół i biorę telefon. To Josh...o nie. Spoglądam na Alice i widzę że chce coś powiedzieć ,więc odbieram telefon.
- hej Nicol
- hej - odpowiadam sucho
- chciałem Cię naprawdę przeprosić. Tak wyszło....możemy zostać przyjaciółmi?
- tylko po to dzwonisz ?
- mhm
- eh..nie nie możemy. Nie chcę Ci znać. Nie dzwoń więcej - odpowiadam i się rozłączam
- Co ? Chłopak Cię rzucił ? Nie dziwię się mu - drwi Niall
- Niall przestań - karci go Alice. Myśli że coś to da. Kręcę głową i wchodzę na górę. Nie sądzę że wyjdę z pokoju kiedy on będzie tu mieszkał..
- Nicol
- co ?
- otwórz proszę - robię to o co prosi
- Nicol zrozum on nie ma gdzie się podziać. Chyba możemy mu pomóc - wyjaśnia
- nie dość że głupi to i bezdomny - kpię
- zgadzasz się?
- Nie ! Nie chce tu żadnych imprez i tego pojebańca
- przeginasz Nicol. - marszczy brwi
- to on przesadza
- o kim mówicie ? - wtrąca
- wyjdź stąd ! - krzyczę a on zaczyna się śmiać
- jaka agresywna - puszcza mi oczko
- no i on nie jest debilem ? - zwracam się do Alice
- Jestem- uśmiecha się
- powiedziałam wyjdź !
- już - parska i wychodzi
- Nicol , to mój przyjaciel. Chcę mu pomóc
- tobie i tak to nic nie robi ,całymi dniami Cię nie ma. To ja będę musiała się z nim męczyć - jęczę
- zgadzasz się ? - pyta
- tsa - przewracam oczami
- kocham Cię - przytula mnie i wybiega z pokoju. Że jej tak zależy. Wiem popełniłam błąd ale jeśli Alice mówi że jest "okej". Zbyt bardzo jej ufam.
Kładę się na łóżku i wpatruje się w sufit. Po jakimś czasie zasypiam. Budzę się dość ran jest 7. Schodzę z łóżka i idę na dół. W salonie widzę słodko śpiącego Nialla na sofie. Chwila słodko? Nicol dziewczyno ogar. Podchodzę po cichu i przykrywam go kocem. Co ty robisz ? Mogłaś polać go wodą ! A ty go przykryłaś ! Chłopak budzi się i patrzy na mnie zdziwioną miną.
- em..co ty tu robisz ? - pyta zaspany
- mieszkam - odpowiadam sucho
- tsa ,zauważyłem - wstaje
- chciałaś mnie polać wodą, oj coś Ci się nie udało - dodaje po chwili
- nie , tylko Cię przykryłam - wzruszam ramionami
- Co? - spogląda na mnie
- nic - przewracam oczami
- co na śniadanie ? - przeciąga się
- to co sobie zrobisz
- no chyba nie - siada przy stoliku
- jesteś nie możliwy ,dopiero co wstałem a już mnie wkurwiasz
- no widzisz - staje przed mną i owija swoje ręce wokół mojej tali.
- puść mnie - warczę a on zaciska uścisk
- mała mi nie uciekniesz - uśmiecha się łobuzersko
- jednak się zakochałeś ? - pytam
- nie ! - krzyczy i mnie puszcza
- hahahaha - zaczynam się śmiać
- jaka ty wesoła - otwiera lodówkę
- chcesz jajecznice ?-pytam
- em..pewnie - odpowiada i siada przy stole. Może czasami jest "okej".
niedziela, 1 lutego 2015
rozdział 1
Jestem Nicol mam 18 lat i razem ze swoją przyjaciółką Alice przeprowadziłyśmy się do Londynu.
- idziesz dziś na imprezę ? Będą tam moi starzy przyjaciele - uśmiecha
- mogę iść - wzruszam ramionami
- co się stało ? - pyta z troską
- nic - odpowiadam sucho
- Nicol powiedz mi - prosi
- Oh no dobrze. Więc Josh nie jednak nie przyjedzie - szlocham
- jak to ? Nie przyjedzie do swojej dziewczyny ?
- ja już nią nie jestem. Zadzwonił dziś do mnie i powiedział że nie przyjedzie i ze mną zrywa. Zdradzał mnie z Caroline od trzech miesięcy - zaczynam płakać
- Nicol tak mi przykro , znajdziesz kogoś lepszego od tego dupka ,a teraz idź szykować się na imprezę. Jak nadal chcesz
- chcę , chce - uśmiecham się i idę na górę. Biorę szybki prysznic i ubieram czarne rurki , sweterek z flagą Wielkiej Brytanii i czarne Vansy. Włosy wiąże w koka i robię lekki makijaż. Schodzę na dół gdzie czeka już gotowa Alice. Założyła czerwoną sukienkę i czarne szpilki. Zawsze się tak stroiła.
- nie przesadziłaś ? - pytam widząc jej naprawdę za krótką sukienkę
- nie ,daj spokój - karci mnie i wychodzimy z domu. Gdzieś po 30 minutach drogi jesteśmy na miejscu. Od razu gdy weszłyśmy do klubu zgubiłam gdzieś Alice.
- Alice ?! - krzyczę gdy nagle na kogoś wpadam
- uważaj jak łazisz - odzywa się wysoki chłopaki o blond włosach.
- wal się - parskam
- wow mała spokojnie
- idiota - przewracam oczami i odchodzę
- Nicol ,Nicol ! - wołam nie Alice więc do niej podchodzę
- chłopaki to jest moja przyjaciółka Nicol
- a to jest Harry, Louis ,Liam ,Zayn i Niall - przedstawia wszystkich po kolei. Co? on to przyjaciele Alice. Mają pełno tatuaży ,kolczyków. Nie żebym coś do tego miała ale mie sądziłam że Alice może mieć takich przyjaciół. Ale chwila Niall to ten palant na którego przed chwilą wpadłam. Lokowaty przynosi dla
wszystkich drinki.
-może zagramy w butelkę ? - pyta Louis
- pewnie - odpowiadają wszyscy
- a ty Nicol grasz? - pyta Harry
- boisz się -Kpi Niall
- gram - Harry kręci i wypada na Nialla
- no ? Pytanie czy wyzwanie ? - uśmiecha się głupio Alice
- wyzwanie - mówi i upija trochę drinka
- pocałuj Nicol - oznajmia ,a ja z Niallem zabijamy ją wzrokiem
- dawaj Niall - szturcha go Liam.
Chłopak spogląda na mnie i głupio się uśmiecha.
- dobrze już spokojnie - podchodzi do mnie tak że nasze ciała się stykają.
- tylko się nie zakochaj - szepcze mi ma ucho i zaczyna całować. Boże..no to muszę przyznać świetnie całuje.
- dobra ,dobra już powiedziałam żebyś ją pocałował - parska Alice
- a co zrobiłem? - pyta gdy się ode mnie odsuwa
- rozbierasz ją wzrokiem - śmieje się Alice
- jasne - przewraca oczami i siada. Niall kręci butelką i wypada na mnie
- pytanie czy wyzwanie mała ?
- wyzwanie - odpowiadam nie pewnie
- dokończ tę wódkę - podaję mi butelkę wódki w połowie pustą
- coś słabe - odzywa Harry. Wzruszam ramionami i wypijam resztę alkoholu.
- brawo mała - śmieje się Niall
Gra toczyła się dalej. Alice musiała pocałować Harry'ego. Ja musiałam wypić jeszcze więcej alkoholu aż w końcu byłam pijana
- Alice wracamy - szturcham ją
- w życiu - parska i powraca do obściskiwania się z jakimś gościem.
- jak mi Ciebie żal - nagle słyszę głos. Odwracam się i widzę Nialla.
- spierdalaj - uśmiecham się i wychodzę. Ledwo dochodzę do domu. Rzucam się na łóżko i zasypiam. Rano budzi mnie hałas dobiegający z kuchni. Staczam się z łóżka i schodzę na dół.
- co ty robisz ?- pytam widząc krzątającą się po kuchni Alice
- nic - wzrusza ramionami
- zostawiłaś mnie wczoraj - dodaje po chwili
- nie chciałaś iść do domu a ja miałam dość
- ty miałaś dość ? Odkąd pamiętam to ty najlepiej bawisz się na imprezach - uśmiecha się
- nie lubię twoich "przyjaciół". Znaczy tylko Nialla
- naprawdę ? Myślałam że ty i Niall się dogadujecie. Było widać że Cię polubił ,a rak wogule to zaraz tu będzie - uśmiecha się
- żartujesz ? - pytam
- Nie
- oh nie - marudzę pod nosem i wchodzę na górę. Idę do łazienki wziąć prysznic. Zakładam jakąś zwykłą białą podkoszulkę i krótkie spodenki. Poprawiam makijaż a włosy zostawiam rozpuszczone. Gdy schodzę na moje nieszczęście jest już Niall.
- napijesz się piwa ? - pyta mnie Alice ale kręcę przecząco głową.
- no co ty przecież to świętoszka - śmieje się Niall
- Coś Ci nie wyszło - kpię a chłopak piorunuje mnie wzrokiem.
- Nicol ktoś do ciebie dzwonił - odzywa się Alice
- oh mamusia Cię kontroluje ?
- jesteś głupi - karci go Alice. Przypomina mi się jak policja powiedziała że moi rodzice mieli wypadek samochodowy i zginęli. Łzy spływają po moich policzkach ,a Niall zaczyna się śmiać. Gdy ktoś wspomina tylko twoja mama czy twój tata od razu przypomina mi się ten straszny moment w moim życiu.
- jak by żyła to pewnie by mnie kontrolowała - odpowiadam i wbiegam na górę. Nie chcę go więc widzieć.
- idziesz dziś na imprezę ? Będą tam moi starzy przyjaciele - uśmiecha
- mogę iść - wzruszam ramionami
- co się stało ? - pyta z troską
- nic - odpowiadam sucho
- Nicol powiedz mi - prosi
- Oh no dobrze. Więc Josh nie jednak nie przyjedzie - szlocham
- jak to ? Nie przyjedzie do swojej dziewczyny ?
- ja już nią nie jestem. Zadzwonił dziś do mnie i powiedział że nie przyjedzie i ze mną zrywa. Zdradzał mnie z Caroline od trzech miesięcy - zaczynam płakać
- Nicol tak mi przykro , znajdziesz kogoś lepszego od tego dupka ,a teraz idź szykować się na imprezę. Jak nadal chcesz
- chcę , chce - uśmiecham się i idę na górę. Biorę szybki prysznic i ubieram czarne rurki , sweterek z flagą Wielkiej Brytanii i czarne Vansy. Włosy wiąże w koka i robię lekki makijaż. Schodzę na dół gdzie czeka już gotowa Alice. Założyła czerwoną sukienkę i czarne szpilki. Zawsze się tak stroiła.
- nie przesadziłaś ? - pytam widząc jej naprawdę za krótką sukienkę
- nie ,daj spokój - karci mnie i wychodzimy z domu. Gdzieś po 30 minutach drogi jesteśmy na miejscu. Od razu gdy weszłyśmy do klubu zgubiłam gdzieś Alice.
- Alice ?! - krzyczę gdy nagle na kogoś wpadam
- uważaj jak łazisz - odzywa się wysoki chłopaki o blond włosach.
- wal się - parskam
- wow mała spokojnie
- idiota - przewracam oczami i odchodzę
- Nicol ,Nicol ! - wołam nie Alice więc do niej podchodzę
- chłopaki to jest moja przyjaciółka Nicol
- a to jest Harry, Louis ,Liam ,Zayn i Niall - przedstawia wszystkich po kolei. Co? on to przyjaciele Alice. Mają pełno tatuaży ,kolczyków. Nie żebym coś do tego miała ale mie sądziłam że Alice może mieć takich przyjaciół. Ale chwila Niall to ten palant na którego przed chwilą wpadłam. Lokowaty przynosi dla
wszystkich drinki.
-może zagramy w butelkę ? - pyta Louis
- pewnie - odpowiadają wszyscy
- a ty Nicol grasz? - pyta Harry
- boisz się -Kpi Niall
- gram - Harry kręci i wypada na Nialla
- no ? Pytanie czy wyzwanie ? - uśmiecha się głupio Alice
- wyzwanie - mówi i upija trochę drinka
- pocałuj Nicol - oznajmia ,a ja z Niallem zabijamy ją wzrokiem
- dawaj Niall - szturcha go Liam.
Chłopak spogląda na mnie i głupio się uśmiecha.
- dobrze już spokojnie - podchodzi do mnie tak że nasze ciała się stykają.
- tylko się nie zakochaj - szepcze mi ma ucho i zaczyna całować. Boże..no to muszę przyznać świetnie całuje.
- dobra ,dobra już powiedziałam żebyś ją pocałował - parska Alice
- a co zrobiłem? - pyta gdy się ode mnie odsuwa
- rozbierasz ją wzrokiem - śmieje się Alice
- jasne - przewraca oczami i siada. Niall kręci butelką i wypada na mnie
- pytanie czy wyzwanie mała ?
- wyzwanie - odpowiadam nie pewnie
- dokończ tę wódkę - podaję mi butelkę wódki w połowie pustą
- coś słabe - odzywa Harry. Wzruszam ramionami i wypijam resztę alkoholu.
- brawo mała - śmieje się Niall
Gra toczyła się dalej. Alice musiała pocałować Harry'ego. Ja musiałam wypić jeszcze więcej alkoholu aż w końcu byłam pijana
- Alice wracamy - szturcham ją
- w życiu - parska i powraca do obściskiwania się z jakimś gościem.
- jak mi Ciebie żal - nagle słyszę głos. Odwracam się i widzę Nialla.
- spierdalaj - uśmiecham się i wychodzę. Ledwo dochodzę do domu. Rzucam się na łóżko i zasypiam. Rano budzi mnie hałas dobiegający z kuchni. Staczam się z łóżka i schodzę na dół.
- co ty robisz ?- pytam widząc krzątającą się po kuchni Alice
- nic - wzrusza ramionami
- zostawiłaś mnie wczoraj - dodaje po chwili
- nie chciałaś iść do domu a ja miałam dość
- ty miałaś dość ? Odkąd pamiętam to ty najlepiej bawisz się na imprezach - uśmiecha się
- nie lubię twoich "przyjaciół". Znaczy tylko Nialla
- naprawdę ? Myślałam że ty i Niall się dogadujecie. Było widać że Cię polubił ,a rak wogule to zaraz tu będzie - uśmiecha się
- żartujesz ? - pytam
- Nie
- oh nie - marudzę pod nosem i wchodzę na górę. Idę do łazienki wziąć prysznic. Zakładam jakąś zwykłą białą podkoszulkę i krótkie spodenki. Poprawiam makijaż a włosy zostawiam rozpuszczone. Gdy schodzę na moje nieszczęście jest już Niall.
- napijesz się piwa ? - pyta mnie Alice ale kręcę przecząco głową.
- no co ty przecież to świętoszka - śmieje się Niall
- Coś Ci nie wyszło - kpię a chłopak piorunuje mnie wzrokiem.
- Nicol ktoś do ciebie dzwonił - odzywa się Alice
- oh mamusia Cię kontroluje ?
- jesteś głupi - karci go Alice. Przypomina mi się jak policja powiedziała że moi rodzice mieli wypadek samochodowy i zginęli. Łzy spływają po moich policzkach ,a Niall zaczyna się śmiać. Gdy ktoś wspomina tylko twoja mama czy twój tata od razu przypomina mi się ten straszny moment w moim życiu.
- jak by żyła to pewnie by mnie kontrolowała - odpowiadam i wbiegam na górę. Nie chcę go więc widzieć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)